Archiwa tagu: Gentoo

Root over NFS on Evo T20

W styczniu bawiłem się  Evo T20 i napotkałem na problem z utworzeniem działającego bootloadera. Wpadłem wtedy na pomysł, żeby po uruchomieniu przez PXE jądra i initrd zamontować zasób nfs jako partycję root. Rozpatrywałem Debiana, Slackware i Gentoo jako systemy działające na procesorze Geode GX1 i w miarę „lekkie”.  Teraz zaświtała mi myśl, żeby spróbować jeszcze DSL. Krótkie podsumowanie Czytaj dalej Root over NFS on Evo T20

Goodbye Ubuntu – Hello Gentoo!

Miarka się przebrała. Wysiadam z Ubuntu. Przez krótki czas byłem zafascynowany łatwością administracji Ubuntu, ale często pod błyszczącym papierkiem znajduje się gorzki cukierek. I tak było tym razem.. ale po kolei. Zapragnąłem pobawić się Novell Small Bussines Suite 6PL Starter Pack. Dosyć dziwnym wynalazkiem jest uruchamianie profesjonalnego, 32 bitowego systemu operacyjnego z DOS-a i powodującym dodatkowe kłopoty. DOS-a można uruchomić tylko z pierwszej partycji  pierwszego dysku  twardego, więc kompletna reorganizacja dysku nie wchodziła w rachubę. Dodatkowo instalator wywalał się podczas instalacji na innym dysku. To może zniechęcić. Poszedłem po rozum do głowy i zainstalowałem VMware Server. Myślałem, że wszystko pójdzie gładko, ale się pomyliłem.. w systemie nie ma standardowo źródeł jądra i pewnie kilku pakietów niezbędnych do kompilacji modułów. Miarka się przebrała!

Dodam tylko, że po wcześniejszej aktualizacji  Feisty do Gutsy system nie uruchamiał się.. znalazłem kilka wątków na różnych forach,  bez konkretnych odpowiedzi.

Rozwiązanie ? Powrót do Gentoo!!!

System jest już zainstalowany, wymaga co prawda kilku szlifów, ale Ubuntu zostanie zastąpione inną przyjazną dystrybucją – OpenSUSE 10.3

VMware server „śmierdzi”

Ponieważ nie rusza się rzeczy które działają bez zarzutu, a slamd64 przegrywa rywalizację z gentoo wpadłem na pomysł, aby uruchomić na gentoo w VMware server właśnie.. na osobnym fizycznym dysku, abym któregoś dnia mógł po prostu uruchomić w pełni funkcjonalny serwer bez przestojów i nerwów.

VMware server zainstalował się bez problemu na serwerze w trybie 64bitowym i przy próbie wyrzucił komunikat i zaprosił na stronę producenta.

Intel EM64T CPUs do not have segmentation support in long mode. If the Intel EM64T CPU is VT-capable, it comes with hardware virtualization support (Intel’s Vanderpool Technology). This hardware virtualization support allows Workstation and VMware Server to work around the lack of segmentation, making it possible to run 64-bit guest operating systems on Intel EM64T VT-capable CPUs.

Czyli zonk. Ale i tak w ramach testów zainstaluje gentoo na wirtualnym serwerze

p.s. Ciekawe jak sobie Xen radzi z tym problemem..

gentoo is easy ??

jakiś czas temu.. wydane zostało gentoo 2006.1 No i myślę, że to dobra okazja, żeby się przesiąść na produkcyjnym serwerze na tę dystrybucję. Ponieważ mój romans z gentoo trwa krótko postanowiłem najpierw zaktualizować swój domowy komputer. I tu zaczynają się problemy! Po pierwsze postanowiłem zaktualizować system, zamiast go instalować ponownie.. Po drugie ustawiłem opcje kompilacji wybitnie pod Athlona XP.. Na tym sprzęcie

emerge -p system; emerge -p world

trwa jakieś 18-20 godzin

Problemy:

  • Nie kompilował się evolution.. nic nie znalazłem w sieci na temat problemów, odpowiedzi nie znam.. wywaliłem go
  • Zamaskowałem wszystko co sie da.. czyli miałem znowu gentoo 2006.0
  • wywaliłem nvidia-glx i coś jeszcze (nvidia-kernel ??) jako przestarzałe
  • zmieniłem opcje kompilacji na standardowe

Po ponad tygodniu prób mam gentoo 2006.1 ! Teraz trwa kompilacja pod Athlona XP.. za 2-3 godziny myślę, że się skompiluje do końca..

Wnioski:

  • Przesiadka z gcc 3.4.6 na 4.1.1 i na glibc 2.4 to poważna sprawa! Poważniejsza niż wynika z howto
  • Czas rekompilacji systemu nie jest tragiczny (Athlon XP 2500 (Barton))
  • Mój komputer zdaje się być wystarczająco stabilny.. prawie 2 tygodnie obciążenia na maxa i żadnych problemów ze stabilnością (tak sądzę)

Resetowanie hasła roota

Kemyk, zadowolony użytkownik Suse zapytał mnie, jak odzyskać hasło roota – bo zapomniał 😉

Rozwiązań problemu jest kilka, ale opiszę sprawdzony sposób.
BTW: wszystkie sprawdzane przeze mnie sposoby wymagają fizycznego dostępu do komputera.

Cały problem sprowadza się do edycji pliku /etc/passwd lub /etc/shadow. Większość nowoczesnych dystrybucji używa przesłaniania haseł (ang. shadow password). Technika ta polega na utrzymywaniu danych użytkowników w /etc/passwd i ich haseł w osobnym pliku /etc/shadow i odpowiednim ustawieniu praw dostępu. Oczywiście hasła są zakodowane.

Sposób 1

Uruchamiamy system z jakiegoś live cd (ie. Knoppix, Slax) lub płyty instalacyjnej która umożliwia „rescue” systemu. Najprawdopodobniej system uruchomi się trybie tekstowym (czy są graficzne „rescue mode’y”?). Wykonujemy następujące kroki:

1. Mountujemy partycję, na której znajduje się nasz „zapomniany root”

Jeśli przykładowo nasz linuks znajduje się na /dev/hda1 (tzn. znajduje się tam katalog bin, etc) i w naszym ratunkowym syst6emie istnieje katalog /mnt (np w Suse) mountujemy go w trybie odczytu-zapisu wykonując polecenie

mount /dev/hda1 /mnt -o rw

2. Sprawdzamy czy plik passwd ma odpowiednią strukturę

„Używamy ulubiony edytor do edycji pliku ;-)”. Bardzo lubię ten tekst, bo w praktyce musimy użyć vi. Wydajemy komendę

vi /mnt/etc/passwd

Zobaczymy wśród wielu linii np taką

root:x:0:0:root:/root:/bin/bash

Interesujące dla nas jest, aby po słowie po pierwszym dwukropku był x. Prawdopodobnie tak jest i wpisujemy :q! i ENTER – opuszczamy vi.

3. Edytujemy plik shadow

Uruchamiamy vi komendę

vi /mnt/etc/shadow

Wśród wielu linii wyszukujemy taką linię (lub podobną, musi zaczynać się od root:, to co jest dalej musi się różnić

root:$1$aPe/21ze$oz.0VEaDNAI20qZ6gC347.:13334::::::

Ustawiamy siś na pierwszym znaku po dwukropku (w tym przypadku $). Naciskamy delete na klawiaturze tak długo aż pod kursorem ustawi się drugi dwukropek. Oczekuję mniej więcej takiego wyniku

root::13334::::::

Zapisujemy efekty naszej pracy wpisując :wq i ENTER – wracamy do konsoli.

4. Resetujemy komputer

Wpisujemy reboot i ENTER. Wyjmujemy płytę z napędu cd/dvd podczas rozruchu i uruchamiamy naszego linuksa normalnie.

5. Logujemy się jako zwykły użytkownik

Ponieważ nie każda dystrybucja umożliwia wykonanie su z X-ów proponuję kombinację klawiszy CTRL+ALT+1 aby przejść na pierwszą konsolę. Wpisujemy swój login i hasło (zwykłego użytkownika!!!)

Uruchamiamy komendę su i ENTER. Jeżeli wszystko poszło dobrze mamy uprawnienia roota!

6. Wpisujemy nowe hasło root

Uruchamiamy polecenie passwd i ENTER – ustanawiamy nowe hasło wpisując je dwukrotnie.
Poleceniem exit i ENTERwracamy na konto zwykłego użytkownika. Gdy chcemy wrócić do trybu graficznego wystarczy (najprawdopodobniej – zależy od dystrybucji) jednocześnie nacisnąć klawisze CTRL+ALT+7

I to wszystko!